Religijna Pasta
Zaczelo sie niewinnie. Szybki rozaniec za winklem w czasie przerwy. Co moglo pojsc nie tak? Nie powiem, wystrzelilo mnie na inna orbite, do konca lekcji siedzialem odurzony bozym oredziem. Potem poczulem co to ten slynny "zjazd", uczucie pustki, chec d omodlenia. Na szczescie koledzy dali mi Darwina do poczytania i powiedzieli, ze to zbije faze i pomoze zasnac. Nastepnie mialem okres dluzszej przerwy, balem sie nalogu, konsekwencji zdrowotnych i spolecznych. Ale nadszedl ten dzien. Ten ktory zasadzil o moich dalszych losach. Poszedlem na impreze do kolegi z klasy. Wszystko fajnie, bawimy sie. Nagle znajomy lapie mnie za reke i pyta czy nie chce isc do lazienki na szybka modlitwe. Mialem male watpliwosci, ale przekonywal mnie " No wez, mam czyste Ojcze Nasz, nie badz pizda, bog cie kocha.". Jak sie pewnie domyslacie poszedlem za nim, nie moglem sie oprzec. Zaczelismy po cichu wyslawiac stworce i POCZULEM TO. Ta smieszna zdrowaska ktorej probowalem wczesniej to bylo n...